SZOK! Poczta wydała jego pieniądze. Pan Krzysztof nie dostał renty


Mieszkaniec Ursynowa chciał pobrać rentę na poczcie przy Puławskiej. A tu niespodzianka! – Pani w okienku poinformowała mnie, że moje pieniądze to ona już… wydała. I kasa pusta – opowiada Krzysztof Popenda (60 l.).

 

Pracownica poczty stwierdziła, żeby rencista przyszedł po odbiór pieniędzy z ZUS godzinę później. Około godz. 17 ponownie więc wybrał się na pocztę i usłyszał… że nadal nie ma pieniędzy, niech więc przyjdzie następnego dnia.

– Wtedy się zdenerwowałem. Szedłem specjalnie kilometr w nadziei, że odbiorę swoje pieniądze, które były potrzebne a tu taki cyrk! Powiedziałem więc, że nie wyjdę z poczty bez mojej renty – tłumaczy mieszkaniec Ursynowa.


O dziwo, wystarczyło trochę stanowczości, biegania pracowników poczty na zaplecze i… pieniądze się znalazły. Jak to możliwe, by poczta nie miała pieniędzy na wypłaty świadczeń ZUS?

– Sytuacja miała charakter wyjątkowy i zdarzyła się po raz pierwszy. Klientowi nie został wypłacony przekaz emerytalny z powodu chwilowego braku gotówki w urzędzie. W tym dniu było bardzo dużo wypłat. Przepraszamy za zaistniałą sytuację i zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań, aby sytuacje tego typu nie zdarzały się – informuje w komunikacie do redakcji rzecznik Poczty Polskiej Justyna Siwek.

źródło: Se.pl


Zobacz Też: Amsterdam: prał brudne pieniądze i teraz trafi za kratki. W jego pralce było 350 tys. euro


Komentarze: